Motto Instytutu:

 

 

"Sens życia jest zawarty 
 
w ciągłym poszukiwaniu.
 
 
Szukając, możemy
 
znaleźć  coś naprawdę
 
istotnego. 
 
 
I żadna droga nie jest
 
zbyt ciężka, jeśli w sercu
 
jest dar Boga - wiara w
 
siebie." 
 
 
 

Aktualności

 

15.11.2016 

 

 

 

 

Otwieramy projekt Medium, który ma za zadania

 

 przybliżyć zarówno postać przekaźnika jak i

 

 sposoby nawiązania kontaktu. Jest to trudne, ale

 

 pod okiem i opieką medium można swoich sił

 spróbować. Cykliczne warsztaty dla wszystkich

 

 zainteresowanych planujemy uruchomić już na

 

 początku przyszłego roku. W tym celu prosimy

 kontaktować się z nami pod numerami

 

 

 widocznymi na stronie Instytutu.


 

 Poniżej kilka z wielu obrazów powstałych za

 

 pomocą techniki malarstwa channelingowego -

 

 

 automatycznego. Innymi słowy, medium zasiada

 

 

 do sztalug i ... ręka sama zaczyna tworzyć.

 

 Tematyka obrazów jest zazwyczaj nieznana aż

do ostatnich pociągnięć pędzla lub ołówka.

Znacznie łatwiej jest korzystać z ołówka chociaż

praca jest długotrwała niż z kolorów. Wiąże się to

z tym, że odbiorca przekazu nie jest malarzem i

techniki malarskie są mu zupełnie nieznane.

W poniższych przykładach widać postacie

 

 przedstawiające starożytne rasy i tzw. obcych a

 

 

także symbolikę mistyczną.(Zdjęcia)

 

 

15.10.2016

 

   Techniczne problemy związane z

 

  administrowaniem strony przez kilka miesięcy

  niestety nie pozwoliły nam na aktualizację. Teraz

  problem jest rozwiązany więc z przyjemnością

  dzielimy się najnowszymi wydarzeniami. 

 

    Tak więc, przez ostatnie kilka miesięcy zajęci

byliśmy promocją naszej książki. Z dumą możemy

zakomunikować, że nasze dzieło zostało uznane

książką roku w ocenie miesięcznika Nieznany

Świat.

 

  Kulminacyjnym momentem było spotkanie z

Czytelnikami w warszawskiej księgarni 

 miesięcznika 12 października.

 

Poniżej relacja wideo. 

 

http://www.nieznanyswiat.pl/nieznany-%C5%9Bwiat/klub-przyjaci%C3%B3%C5%82-n%C5%9B/1493-srztjsigs

 

O2.03. 2016

Z prawdziwą przyjemnością oznajmiamy, że nasze medialne śledztwo nabrało materialnego ciała w postaci książki zatytułowanej „ Skazani na śmierć. Inkaski ślad niedzickiej legendy”. Kilka dni temu otrzymaliśmy już gotowe egzemplarze a miesięcznik Nieznany Świat, który jest patronem medialnym, napisał świetną recenzję przybliżającą niezorientowanym istotę naszej wieloletniej przygody. Link do recenzji.

 

16. 02 .2016

Długo nic nie publikowaliśmy, ale całą jesień, już po powrocie z Kairu i podróży na Krym we wrześniu, zajęci byliśmy przygotowywaniem do druku naszej książki dotyczącej obecności Inków w Polsce. Informacje na temat tej historii zamieszczone są w dziale publikacje. Obecnie książka znajduje się już w druku.

 

 

 16-08.2015

 

Spotkania, rozmowy, organizowanie przyszłych projektów i oczywiście odwiedziny starożytnych ruin. Tak aktywnie spędzamy czas w Egipcie. http://www.facebook.com/pages/Instytut-Badań-Komplementarnych-Tajemnice-Wieków/282650258492902?notif_t=notify_me_page

21.07.2015

Dziś ponownie wylatujemy do Kairu. Na spotkania i organizowanie wspólnej pracy mamy aż miesiąc.

16.06.2015

 

    Jesienią ubiegłego roku otrzymaliśmy ciekawy list od mieszkańca Krakowa, w którym opisywał dziwne zjawiska akustyczne zachodzące na terenie położonej wysoko w górach działki, której jest właścicielem. Według niego, tuż obok starego domu słychać pod ziemią coś, co przypomina pracujące generatory lub maszyny. Bardzo nas to zaintrygowało ale niestety, zbliżająca się zima nie sprzyjała wówczas wyjazdowi. Dlatego dopiero teraz, korzystając z czerwcowego „długiego” weekendu postanowiliśmy odbyć wycieczkę na Słowację i przy okazji przyjrzeć się tej anomalii bliżej.

   Tajemnicze miejsce leży na tzw. Staszkowej Polanie w małym przysiółku położonym na stokach Pasma Policy, najwyższego okolicznego szczytu(1369 m), gdzie obecnie mieszka na stałe tylko jedna rodzina. Z racji znacznej wysokości i trudno dostępnego, bezdrożnego terenu, do dzisiaj domy nie zostały zelektryfikowane, przez co stanowią też swego rodzaju naturalny skansen. Odludne, piękne miejsce położone ponad wsią Sidzina, leżącą na granicy dwóch pasm górskich Beskidu Żywieckiego - Pasma Policy wznoszącego się po północno-zachodniej stronie wsi i Beskidu Orawsko-Podhalańskiego po stronie południowej i południowo-wschodniej.

   Niestety właściciel był nieobecny, nie napisał numeru telefonu, tylko krakowski adres, zabudowania zamknięte, więc ograniczyliśmy się tylko do obejścia posesji. W trakcie eksploracji okazało się, że po stronie południowo-zachodniej domu rzeczywiście znajduje się anomalia energetyczna, odchylająca nawet igłę kompasu, a medium – prezes naszego Instytutu, wyczuło w tym miejscu także podziemny ciąg pustych przestrzeni. Czy były to naturalne jaskinie i korytarze, czy też może powstałe w zupełnie inny sposób, nie udało nam się ustalić z powodu bardzo zarośniętego wokół domu terenu( wysokie na ponad metr gęste pokrzywy), które skutecznie uniemożliwiały poruszanie się po nim. Po prostu właściciel bardzo rzadko bywa w tym miejscu a roślinność wykazuje także anomalne cechy. Ograniczyliśmy się więc tylko do najbliższego otoczenia. Dźwięk słyszalny czasem przez gospodarza wg tych pobieżnych oględzin bardziej przypominał świst i wycie wiatru przeciskającego się z dużą prędkością po pustych tunelach. 

   Pomimo trudności z pracą, odkryliśmy jeszcze inną ciekawostkę. Przy południowej stronie domu, na dystansie metra, wzdłuż ściany znajduje się także miejsce, które w pewnym momencie odchyla strzałkę kompasu na ponad 15 stopni! Powyżej w lewą stronę a niżej w prawą. Po czym kompas już nie reaguje. Ciekawe prawda? (Zobacz zdjęcia)

 

 

01.06.2015

  

 Na prośbę naszych przyjaciól z Jastrzębia Zdroju, postanowiliśmy odbyć krótką wycieczkę w okolice Bożej Góry. Najstrsze wzmianki o niej odnaleźć można w księdze łacińskiej Liber fundationis episcopatus Vratislaviensis pisanej w latach 1290-1305, gdzie została wymieniona jako jedna ze wsi płacących dziesięcinę biskupstwu wrocławskiemu na prawie polskim. W średniowieczu nazywana również Górą Oliwną (Monte Oliveti) była miejscem kultu religijnego. Obecnie jest to przysiółek leżący pomiędzy Jastrzębiem-Zdrój i Mszaną. Na szczycie znajduje się wzniesienie i pomnik pamięci poświęcony wojnie obronnej w 1939 roku.

 

 

Ale nas interesowało, czy jest to naturalne miejsce mocy – energetyczne centrum, które znane było miejscowym mieszkańcom od tysiącleci, czy też po prostu z racji wywyższenia i dogodnego położenia tu zdecydowano się wybudować świątynie i kościoły.

 

 

W toku badań okazało się, że z powodu ukształtowania geologicznego i warunków geofizycznych sama górka, mogła być lokalnym czakramem, na którym zbierano się, ale okrutne wydarzenia z ostatniej wojny skutecznie zmieniły jej charakter. Obecnie jest wielkim cmentarzem i miejscem o negatywnej energii. Spoczywają tu prochy prawie 1000 żołnierzy i niewiadoma liczba zamordowanych i spalonych przez Niemców, wiosną 1945 roku, więźniów podczas ewakuacji obozu w Oświęcimiu w tzw. marszu śmierci. (zdjęcia)

 

28.05 2015

 

    Następne zdjęcia z egipskiej ekspedycji umieściliśmy na stronie Instytutu na facebooku: 

 

http://www.facebook.com/pages/Instytut-Bada%C5%84-Komplementarnych-Tajemnice-Wiek%C3%B3w/282650258492902

 

 

18.05.2015

 

 

Na facebookowej stronie Instytutu zamieściliśmy krótką fotorelację z naszego wyjazdu do starożytnej stolicy państwa faraonów -Teb(obecnie Luksor). W ciągu kilku dni udało się nam odwiedzić najważniejsze dla naszych badań miejsca położone po obu stronach Nilu. W tym Medinet Habu, Ramsisseum, świątynie w Luksorze i Karnaku. Na zdjęciach chcieliśmy pokazać te szczegóły, na które zazwyczaj nie zwraca się uwagi. Ale dla nas jest to poważny materiał do szczegółowej analizy. To tylko mały fragment obszernego archiwum. Resztę najciekawszych zdjęć umieścimy na stronie instytutu w dziale galeria. 

 

http://www.facebook.com/pages/Instytut-Bada%C5%84-Komplementarnych-Tajemnice-Wiek%C3%B3w/282650258492902

 

29.04.2015

 

Ponownie wyruszyliśmy na wyprawę do Egiptu. Ale tym razem zdecydowaliśmy się też na zwiedzenie Synaju. Ta wypalona słońcem, skalista pustynia z nagimi, poszarpanymi łańcuchami wysokich gór przyciąga jak magnes. I nie ze względu na światowej sławy kurorty Sharm El Sheikh czy Dahab. Nie, te miejsca pozostawiamy spragnionym słońca, morza i wypoczynku turystom.To, co nas zainteresowało w tej gorącej krainie to jej martwota. Całkowita nieprzydatność do życia. Zwłaszcza w centralnej i południowej części. I chociaż olbrzymim nakładem sił powstają tam i kurorty i większe lub mniejsze osady i miasteczka, to fakt pozostaje faktem. To olbrzymi pustynny, surowy i niegościnny półwysep z łatwością wygrywający z żywymi istotami ich nierówną walkę o przetrwanie. Czy zawsze takim był? Coś nam podpowiada, że nie. A obecny wygląd jest związany z .... No właśnie. Kto nam uwierzy? Musimy zebrać trochę więcej informacji. W każdym razie to tu, na Synaju, na szczycie jednej z najwyższych gór, tradycyjnie utożsamianą z biblijną górą Synaj (Horeb), według Starego Testamentu, Bóg Jahwe przekazał Mojżeszowi kamienne tablice z dziesięciorgiem przykazań i zawarł przymierze z narodem izraelskim. Po stuleciach na te tereny przybył prorok Eliasz, uciekający przed królową Izebel, który mieszkał w jednej z jaskiń. Pisarze biblijni na określenie tej góry posługiwali się zamiennie także nazwą Horeb, czasami też używali terminu góra Jahwe lub góra prawdziwego Boga, by podkreślić, że Jahwe objawił tu swą obecność. Ciekawe prawda?

 

Ale o tym, co odkryliśmy za jakiś czas.

Z Synaju przejechaliśmy do Kairu, gdzie po raz kolejny zanurzyliśmy się w niezmiernie odległą przeszłość, której zachowane fragmenty w postaci zachowanych artefaktów kontemplowaliśmy w muzeum starożytności. I jak już niejednokrotnie pisaliśmy, każdy pobyt owocuje odkryciem czegoś nowego, czegoś, na co do tej pory nie zwracaliśmy uwagi, lub jeszcze nie przyszedł na to odpowiedni czas.


 

 

 

 01.08.2014

W sieci pojawił się fragment wywiadu jaki udzieliła Prezes Instytutu Tamara Jermakowa-Szymańska redakcji Wirtualnej Polski.

http://kafeteriatv.wrzuta.pl/film/4dnhaZ3jfIJ/2207_jermakowa

 

 

22.05.2014

        Podczas krótkiego wyjazdu na Krym udało się nam odwiedzić interesujące miejsce leżące w pobliżu słynnego przylądka Fiolent w okolicy Sewastopola. Chociaż odkryte w końcu ubiegłego stulecia, dopiero niedawno rozpoczęto prace archeologiczne. Okazało się, że jest to część miejskiego kompleksu należącego do Chersonesu, jednego z najlepiej zachowanych starożytnych greckich ośrodków handlowych na półwyspie. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyż podobne, chociaż znacznie mniejsze, znajdują się w Teodozji, Kerczu i Eupatorii, gdyby nie pewne elementy wyraźnie wskazujące na to, że osadnicy z Hellady wykorzystali już wówczas istniejące, starsze ruiny, swoją konstrukcją znacznie przewyższające możliwości budowlane antycznej epoki.

 

 

21.05.2014

       Pomimo, iż na pustyni temperatura powietrza osiąga ponad 50 stopni, postanowiliśmy pojechać do Lisht, obecnie małej, arabskiej wioski zamieszkanej przez farmerów. To jedno z tych zapomnianych miejsc, które leżą daleko od turystycznych szlaków. Ale wszystko wskazuje na to, że niegdyś Lisht był elementem gigantycznej, starożytnej aglomeracji. 

 

 

 

18.05.2014

     Ponownie odwiedziliśmy Abu Rawasch, jedno z najbardziej intrygujących miejsc. Samą tajemniczą konstrukcję i zespół mastab znajdujących się na wzniesieniu nieopodal.

 

 

11. 05.2014

     Kolejny raz potwierdza się nasza teza, że im więcej się poświęca czasu na zrozumienie starożytnych budowli, tym chętniej się dzielą swoją tajemnicą. Tym razem w oczy rzucały się nam wodościeki i wydrążone rynny. Co to oznacza? Przecież w tak suchym, egipskim klimacie nie ma opadów a odpływy są i w Gizie i w Abusir. Widać je także na niektórych elementach w Sakkarze. Robert Schoch na podstawie erozji grzbietu sfinksa i ścian wnęki, w której stoi, określił jego wiek na ponad 10 tysięcy lat, kiedy w Egipcie panował wilgotny klimat i często padały ulewne deszcze. Leży on poniżej piramid i rzeczywiście spływająca woda mogła spowodować erozję skały. A ten sam typ zniszczeń widać i wyżej na płaskowyżu. Popatrzcie na zdjęcia i sami wyciągajcie wnioski.

 

 

06.05.2014

 

   Jesteśmy już na miejscu. Pogoda nie rozpieszcza. Trafiliśmy na kilkudniowe ochłodzenie, które objawia się tym, że niebo jest całkowicie zachmurzone a słońce ledwie się przebija. Powietrze jest ciężkie i wilgotne, jak w łaźni parowej. Nie mniej jednak już jedną wyprawę mamy za sobą- do Abu Gurab i tzw. Świątyni Słońca. Tym razem naszym celem było odtworzenie za pomocą pisma automatycznego i medialnego przekazu pierwotnego wyglądu całego terenu i znajdujących się na nim obiektów oraz ich prawdziwe przeznaczenie. Na terenie Abu Gurab znaleźliśmy także interesujący przedmiot, który swoim wyglądem przypomina rzeczny otoczak. Ale to, co go odróżnia, to wypalona powierzchnia, jakby poddano go działaniu wysokiej temperatury. Także waga okazała się mniejsza niż wskazywałaby wielkość. Przy bliższym badaniu okazało się, że jest w środku pusty a ścianki składają się z wielu różnokolorowych warstw. W środku pustej komory znajdowała się także niewielka ilość substancji przypominającej popiół. Nie wzięliśmy próbek, wszystko pozostało na miejscu. Czy ktoś już się z czymś takim spotkał? Zdjęcia w galerii.

 

 

02.05.2014

 

   W końcu w niedzielę wyruszamy. Zmiany spowodowane były anulowaniem lotów do Egiptu przez LOT. Zmuszeni byliśmy poszukać alternatywnych, pasujących nam w określonym terminie połączeń. Tak więc już od poniedziałku codziennie będziemy dodawać świeże wiadomości.

 

 

17.02.2014

 Kolejna wyprawa Instytutu Badań Komplementarnych do Egiptu ma już oficjalną nazwę; " Kronika Akaszy: od Kairu do Asuanu" i będzie trwać od 26 kwietnia do 18 maja.

 

12.02.2014 

W dziale Publikacje umieściliśmy pozostałe skany trzyczęściowej relacji, dotyczącej naszych egipskich wypraw, która pojawiła się jesienią 2013 roku w miesięczniku "Nieznany Świat"  zatytułowanej:" Technologie egipskich bogów." (czytaj cz.1),  (czytaj cz. 2), (czytaj cz.3)

 

 

10.02.2014

  Ten rok miał upłynąć nam na uporządkowaniu przywiezionych z Afryki materiałów i opracowywaniu naszej nowej książki dotyczącej cywilizacji egipskich bogów. Ale już pod koniec kwietnia ponownie wyruszamy do Egiptu, gdyż nasi kairscy przyjaciele postanowili przedstawić nas swoim znajomym, którzy bardzo zainteresowani są prowadzonymi przez nas pracami. Ustalone zostały już terminy spotkań i prelekcji. Ale nie bylibyśmy sobą, żeby nie upiec dwóch pieczeni przy jednym ogniu. Wykorzystując ten fakt, że musimy być w Kairze, zdecydowaliśmy się również na wyjazd na południe kraju do Asuanu, by jeszcze raz odwiedzić położone wzdłuż Nilu starożytne zabytki. Przejdziemy całą trasę od granitowego kamieniołomu i Tabet el Hava w Asuanie poprzez  Edfu, Komombo, Denderę aż do Abydos lub, jak czas pozwoli, do dawnej stolicy faraona Echnatona -  Amarny. Chcemy dokładniej je przebadać, zostać tak długo jak trzeba i spojrzeć na nie jeszcze raz, ale tym razem przez pryzmat naszej wiedzy wyniesionej z poprzednich wypraw.

 

 

09.09.2013     

  Kazachstan, to ogromne, bogate w metale szlachetne i minerały państwo leżące częściowo w Azji (88% powierzchni) i częściowo w Europie (12% powierzchni – tereny na zachód od rzeki Emba). Ulokowane między Syberią a państwami Azji Średniej. Graniczy z Chinami, Kirgistanem, Turkmenistanem, Uzbekistanem oraz Federacją Rosyjską. Łączna długość granic Kazachstanu wynosi 12 187 km. Oficjalna historia rozpoczyna się już w I tysiącleciu przed naszą erą, gdy żyzne połacie ziemi odpowiednie dla hodowli zwierząt, zostały zamieszkane przez gromady koczowników. Z jednej strony byli to Sakowie - ludy irańskie wywodzące się z obszarów pomiędzy Ałtajem a dolną Wołgą tj. z obszaru kultury andronowskiej, zwani także Scytami ałtajskimi, wschodnimi lub środkowoazjatyckimi, spokrewnieni ze Scytami i Sarmatami. Z drugiej Wusunowie, plemiona wywodzące się z terenów dzisiejszej Mongolii Zachodniej. Ten swoisty miks narodów i tradycji zaowocował niespotykanym nigdzie bogactwem kulturowym wyrażającym się wpływami azjatyckimi, bliskowschodnimi i europejskimi. I ta część historii tej krainy jest dość dobrze poznana. Pozostały po niej setki kurhanów, dziesiątki grodzisk i siedlisk, które pozwalają na ułożenie jej w wiarygodny, chronologiczny ciąg. Ale jest jeszcze coś. Pewne zabytki archeologiczne nie dają się wpisać w ramki oficjalnej nauki. Drażnią i przeszkadzają, wnoszą niepokój i konsternację. Nie pasują bowiem do wiedzy o początkach cywilizacji w tej części globu.

 

   Mowa o tajemniczym Arkaimie – mieście o kształcie swastyki – mandali, leżącym na pograniczu czelabińskiego województwa(Rosja) i kustanyjskiego(Kazachstan). I chociaż nie leży w obrębie dzisiejszych granic można go uznać za artefakt pozostały po mało nam znanej i oficjalnie odrzucanej słowiano-aryjskiej kulturze, bytującej na terenie południowej Rosji i północnego Kazachstanu już sześć tysięcy lat temu! Najnowsze badania wieku arkaimskich zabytków wskazują czwarte tysiąclecie przed naszą erą. Budynki są ogromnych rozmiarów i zadziwiająco precyzyjne wykonane i umiejscowione w astronomicznych proporcjach i wielkościach. Datowanie potwierdza, że miasto jest znacznie starsze niż Stonehenge. A ciekawostką jest fakt, że obie te budowle leżą na tej samej szerokości geograficznej.  

  A po przeciwnej stronie stronie, w południowo-wschodniej części leży Akyrtas, jeszcze bardziej tajemnicze i zadziwiające miejsce. Naukowcy, od początku badań, które zaczęły się jeszcze w połowie XIX wieku, nie są w stanie wyjaśnić czym był i czemu służył. Kto go zbudował i kiedy? Wersji i teorii jest wiele, ale jedno jest pewne. Chociaż w Akyrtasie widać nałożenie się wielu kultur i stylów, to najstarsze warstwy budzą prawdziwą konsternację. Nie pozostawiają wątpliwości, że pomimo wielowiekowej nakładki, mamy do czynienia z wytworem megalitycznej cywilizacji, o której nic nie wiemy oprócz tego, że dysponowała bardzo zaawansowaną technologią porównywalną do tej, z którą mamy do czynienia w Egipcie lub Peru. Precyzyjny sposób obróbki resztek kamiennych bloków jest bardzo charakterystyczny. Jeśli dodamy do tego liczne świadectwa okolicznych mieszkańców dotyczące obserwacji NLO w tym rejonie i raporty opisujące dziwne anomalie kamiennych elementów z których się składa najstarsza warstwa, to mamy już wyraźny obraz...   

   Także niektóre petroglify Tamgały i Tamgałytas mącą spokój historyków wnosząc w historię Kazachstanu pewne zamieszanie. Bo jak wytłumaczyć wizerunek człowieka z wielką błyszczącą- świecącą głową przypominającego astronautę, połączone koła wyglądające niczym niezwykły pojazd lub petroglif przedstawiający postać trzymającą w rękach współczesny karabin z wiszącym paskiem? A jak zapewniają archeolodzy, petroglify powstały tysiące lat temu na przełomie epoki kamiennej i brązu. Pikanterii dodają smaku także trzy wizerunki tzw. Buddów wykonane w nieznanej nam technologii. Są bajecznie fantazyjne i perfekcyjne. W porównaniu do prymitywnej reszty wyglądają jak wyżłobione przez zaprogramowany wcześniej promień lasera lub innego instrumentu. Ale to nie wszystko....  

   Są w Kazachstanie miejsca praktycznie nieznane ani archeologom ani historykom, które noszą wyraźne ślady zastosowania niegdyś wysokich technologii. I jedno z takich miejsc udało nam się podczas krótkiego pobytu w tym kraju zbadać. To Tujak - łańcuch niewysokich pagórków w pobliżu Kamiennego Brodu w północno-zachodnim Kazachstanie ciągnący się przez kilkadziesiąt kilometrów. Teraz wyglądają jak niskie wzniesienia ze sterczącymi tu i ówdzie nagimi skałami. Czym były w zamierzchłej przeszłości i jak wyglądały pierwotnie trudno ustalić. Nie mniej jednak pewne poszlaki wskazują na to, że z dużym prawdopodobieństwem można by przyjąć, że mogły tworzyć coś na kształt chińskiego Wielkiego Muru. Tylko co i kogo by ochraniały? Teraz wyglądają jak pojedyncze wysepki skalnych rumowisk porośnięte bujną roślinnością i przykryte warstwą piachu. Nie mniej jednak porażające wrażenie robi widok równo wyciętych skał. Wśród nich nadal dobrze widoczne są wykonane otwory niczym wielkie bramy, okna i ślady po użytych narzędziach! To ewidentne dowody na zastosowanie w dawnych czasach wysokich technologii. Ówczesnym nie przeszkadzała ani twardość skały ani rozmiar. Z wielką łatwością radzili sobie z takim materiałem tak, jak my obecnie z drewnem. I takich miejsc jest wiele.... Dlatego w miarę możliwości postaramy się dokładnie zapoznać się ze śladami wysokich technologii w Kazachstanie i na bieżąco zdawać relacje. Kilka zdjęć dokumentujących naszą wyprawę odnajdziecie w galerii.www.instytutbadan.com.pl/podgaleria.php(kliknij)


 

 

 

 

22.08.2013

 

   Ledwie wróciliśmy z Afryki i z powrotem pakujemy ekwipunek. Tym razem wyruszamy do centralnej Azji, do Kazachstanu, by osobiście sprawdzić i przeprowadzić badania kilku niezmiernie interesujących miejsc zupełnie nieznanych historykom. Mamy nadzieję, że okażą się tym, czym myślimy, że są i wniosą swój wkład w rozwiązanie zagadki dotyczącej historii ludzkości i istniejących niegdyś megalitycznych cywilizacji.

 

20.08.2013

 

   W dziale publikacji zamieściliśmy skany dwóch artykułów drukowanych w ogólnopolskich miesięcznikach; CZWARTY WYMIAR(czytaj) i NIEZNANY ŚWIAT(czytaj) dotyczących naszych egipskich ekspedycji

 

 

24.06.2013
 

   Zakończyliśmy drugą, w tym roku, ekspedycję do Egiptu. Nie pisaliśmy o naszych planach, gdyż ten wyjazd był konsekwencją marcowej wyprawy. Już wtedy stało się jasne, że musimy powrócić tam jeszcze raz, by zakończyć nasze badania. I właściwie zrobiliśmy wszystko co było potrzebne. Chociaż to jeszcze nie koniec. Po prostu zakończyliśmy pewien etap. Jako nieliczni, a może i jedyni przebadaliśmy prawie 400 kilometrowy odcinek od Aleksandrii aż po Lahon i Hawarę. Wielokrotnie odwiedzaliśmy też monumenty rozstawione w tzw. Pasie Pokoju od Abu Rowash aż do Meidum. Śmiało możemy powiedzieć, że zdeptaliśmy pustynię, na której się znajdują wzdłuż i wszerz. Poznaliśmy zasypane piachem tajemnice i teraz prawda o starożytnej, wysokorozwiniętej cywilizacji nie stanowi dla nas sekretu... Ale o tym nasi Sympatycy dowiedzą się z książki, która aktualnie jest w fazie pisania. Zapraszamy jak zwykle do galerii, gdzie jedno zdjęcie wystarczy za tysiące słów. Opis do nich zamieścimy w niedługim czasie. (kliknij)

 

27.05.2013

Tym razem, z powodu pogody, gdyż ulewne zimne deszcze nie sprzyjały wędrówkom po stromych, zalesionych zboczach, zmuszeni byliśmy zrealizować tylko część zakładanego programu i całą wyprawę poświęciliśmy eksploracji srebrnogórskiej twierdzy. Osiemnastowieczny zespól obronny jest nie tylko jedną z najważniejszych atrakcji Dolnego Śląska, ale też unikatowym obiektem dziedzictwa kulturowego Europy. Wybudowano ją na szczycie kilku wzniesień, z których najwyższy ma wysokość ponad 650 metrów i w tamtych czasach, a wznoszono ją latach 1763-1785, należała do najnowocześniejszych i największych fortyfikacji tego typu w Europie. Olbrzymi kompleks, złożony z sześciu oddzielnych fort?w, licznych bastionów i szeregu leśnych umocnień, wznosi się nad Srebrną Górą i Przełęczą Srebrną i strzegł przejścia przez przełęcz do Kotliny Kłodzkiej. Jest jednym z najciekawszych obiektów dawnej architektury militarnej w Polsce, którego gł?wny trzon tworzy centralnie położony i nadal wzbudzający niekłamany podziw potężny Donjon. 151 pomieszczeń tzw. kazamat, rozmieszczone na trzech kondygnacjach, ogromne magazyny, studnie, zbrojownia, kaplica, więzienie, szpital, piekarnia, browar, warsztaty rzemieślnicze i prochownia czyniły fort całkowicie samodzielnym i samowystarczalnym. W jego wnętrzu mieściło się prawie 4 tysiące żołnierzy, olbrzymie zapasy amunicji, opału i żywności. Do obrony służyło prawie 300 dział i moździerzy. W obrębie twierdzy wydrążono 9 studni, w tym najgłębszą mającą aż 84 metry na terenie fortu Ostróg... Ale dokładniejszy opis i historię tej budowli pozostawiamy już do samodzielnego poznania.

Nas najbardziej interesowało to, czy twierdza mogła być jednym z elementów olbrzymiego kompleksu Riese. Leży całkiem blisko Nowej Rudy i Ludwikowic Kłodzkich a z jej korony rozpościera się widok na nieodległe Sudety, w tym Góry Sowie i Bardzkie. Wzniesiona na szczycie, okryta przed wzrokiem, zabezpieczona szerokimi i głębokimi fosami wydrążonymi w litej skale, porośnięta gęstym lasem i wyposażona w liczne głębokie studnie i jak się okazało podczas naszej penetracji, sekretne tunele, byłaby doskonałym miejscem na prowadzenie tajnych prac lub ukrycie czegoś. Tym bardziej, że znaczna jej naziemna część była już zniszczona i sama w sobie była świetnym zabezpieczeniem przed wniknięciem niepowołanych osób w głąb. I w tej chwili nie możemy powiedzieć więcej odkrytych przez nas szczegółów, ale pewne poszlaki wskazują, że mieliśmy rację i tak właśnie było.

Przypuszcza się bowiem, i potwierdzają to powojenne relacje świadków, że wewnątrz kompleksu ukryto ładunek kilkudziesięciu ciężarówek, które wprowadzono do twierdzy w marcu 1945 roku, w części baterii kazamatowych na wzgórzach Chochoł Wielki i Chochoł Mały. Nie wiadomo, co dokładnie przywieziono do twierdzy, ale mówi się, że najprawdopodobniej były to dzieła sztuki pochodzące z wielkiej składnicy w pobliskim Kamieńcu Ząbkowickim, dokąd od 1942 roku, po zbombardowaniu przez aliantów Kolonii, Niemcy zwozili skarby kultury z terenu Dolnego Śląska a przede wszystkim z Wrocławia. Ale czy były to skarby czy może coś innego?

W drugiej połowie XIX wieku władze pruskie nakazały zaprzestać niszczenia twierdzy, która była przez kilka lat poligonem artyleryjskim i postanowiły uczynić z niej atrakcję dla przyjezdnych. I zaczęto remontować to, co zniszczono... Już w 1885 roku, na Donżonie powstała restauracja mogąca pomieścić nawet 300 gości. W 1913 w forcie Ostrogu otwarto schronisko młodzieżowe a po wyremontowaniu w latach dwudziestych Wysokiej Skały, utworzono tam ośrodek sportowy dla szkoły policyjnej z Ząbkowic. Zaś odrestaurowany frot Rogowy został ośrodkiem wypoczynkowym policji wrocławskiej...

Podczas wojny, przez dwa lata funkcjonował na Ostrogu(Spitzberg) i Wysokiej Skale (Hohenstein) karny obóz jeniecki, dla polskich oficerów. Więziono tu łącznie ponad 300 osób, zaś potem miało tu swoją siedzibę SS. W 1995 roku, odnaleziono za pomocą georadaru dwie sporej wielkości, dobrze zamaskowane komory podziemne, zbudowane prawdopodobnie podczas II wojny światowej. Tyle oficjalne fakty....

Zapraszamy do galerii(kliknij).

 

 20.05.2013

  Ponownie, to już piąty wyjazd w ciągu roku, wyruszamy na Dolny Śląsk, który za każdym razem, kiedy tam jesteśmy, odkrywa przed nami nowe tajemnice. Stale zaskakuje i zmusza nas do rozszerzenia zakresu badań a pojawiające się liczne wątki i tropy są ściśle ze sobą związane niczym nici olbrzymiej pajęczyny. Często nie mające ze sobą nic wspólnego, ale tylko na pozór... Im więcej czasu poświęcamy poznawaniu, im więcej wiemy, tym bardziej rozumiemy, że to tylko wierzchołek góry lodowej. Reszta jest bezpiecznie przykryta nie tylko zasłoną czasu, ale też grubą warstwą skał, gdyż klucz do zagadek znajduje się głęboko pod ziemią, w setkach kilometrów naturalnych i wydrążonych tuneli, chodników i hal. Bo Dolny Śląsk przypomina, i nie jest to już żadną tajemnicą, ser szwajcarski.

  26.03.2013

    Pomimo tego, iż nie zrealizowaliśmy w pełni zaplanowanego programu, tegoroczna ekspedycja zakończyła się pełnym sukcesem. To, co udało nam się odkryć i wywnioskować rzuca zupełnie nowe światło na wydarzenia sprzed tysięcy, jeśli nie dziesiątek lub setek tysięcy lat. Każda wizyta i każde ponowne odwiedziny danego miejsca przynosiła nowe zrozumienie i rozkrywała kolejny fragment wiekowego sekretu. Tego się nie spodziewaliśmy. Nastawieni na jedno, ze zdziwieniem odkrywaliśmy co innego, jakby dawne budowle celowo odsłaniały przed nami swoje tajemnice. Ale nie robiły tego od razu. Wołały, maniły mentalnie do tego stopnia, że zrezygnowaliśmy z wyjazdu do Quiny, by jak najwięcej czasu poświęcić tylko im. Dlatego ponownie przeszliśmy całą trasę od Abu Rawash aż do Dashur, wielkokrotnie wracając w wybrane miejsce i pojechaliśmy do Maidum. Mimo zmiany w programie cel wyprawy został osiągnięty. Dodatkowo otrzymaliśmy nowe informacje, które obecnie opracowujemy. Niestety, to co otrzymaliśmy w toku naszych badań musimy zachować wyłącznie dla siebie. Do czasu, kiedy zostaną wydane książki opisujące nasze badania, doświadczenia i teorie. A to może wywołać prawdziwy wstrząs w naukowym świecie...

 

   Nie mniej jednak, zachęcamy naszych sympatyków do zapoznania się z rezulatatami wypraw i odkryć, które są publikowane(zamieszczamy je w dziale publikacje), w największych polskich ezoterycznych miesięcznikach „Nieznanym Świecie”(trzyczęściowa relacja będzie wydrukowana w lecie) i „Czwartym Wymiarze”, a także do uważnego studiowania zdjęć umieszczonych w galerii(kliknij), gdyż jedna fotografia może powiedzieć więcej niż setki słów.

10.03.2013

   Połowa wyprawy już za nami. Niestety, pomimo iż prowadzimy intensywne prace, nie zdążymy zrealizować wszystkich celów tegorocznej ekspedycji, gdyż każdy dzień przynosi coś nowego. Każda wizyta w danym miejscu odkrywa coś, na co wcześniej nie zwróciliśmy uwagi. Wydawałoby się, że dobrze już poznaliśmy zachowane relikty. Dwie poprzednie ekspedycje zaowocowały zrozumieniem ich przeznaczenia i sposobu budowy. Rok studiów nad przywiezionym materiałem uzupełnił wcześniejsze teorie, ale wygląda na to, że starożytne budowle stopniowo odkrywają przed nami swoje tajemnice, pokazując tylko to, na co jesteśmy gotowi w danej chwili. Nawet prezes Instytutu, Tamara Jermakowa, chociaż od dwudziestu lat zgłębia ich tajemnice i doskonale rozumie czym są i jaką pełniły rolę, także na bieżąco aktualizuje swoją wiedzę. A ruiny ciągle zaskakują, jakby bawiły się z nami. Zmuszają do inte

stat4u